Ceramiczny Jamnik
Łowcy skarbów kto da więcej?
Wczoraj w kolejnym 189 odcinku ŁSKDW (TV4, 18:00) opowiadałem o ceramicznym jamniku jaka zagadka się za nim kryje, kiedy i kto go stworzył przeczytajcie poniżej.
Na pierwszy rzut oka gdy patrzymy na tego jamnika może on nam przypominać jamnika z Bogucic- jedna z wielu powojennych figurek zwierząt ktoś by powiedział. Dla bardziej zaawansowanych znawców tematu figurka przypomina model jeszcze przedwojenny- z fabryki Giesche (dawna nazwa Bogucic).
Bowiem podobny jamnik pojawia się już w katalogu manufaktury w 1938 r. jeden z niewielu zachowanych przedwojennych przykładów tego jamnika znajduje się w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu, wizerunek jego został również umieszczony w książce Pauliny Chmielewskiej o fabryce w Giesche. Figurki przedwojenne nie posiadały sygnatury lecz były dekorowane charakterystycznym natryskiem w żywych barwach (głównie czerwieni) z podkreślonymi nosem i ogonem posiadały także elementy ręcznie malowane- głównie oczy.
Po wojnie większość form Giszowskich przepadło- nowy dyrektor chcący odciąć się od sanacyjnych korzeni manufaktur kazał wyrzucić wszystkie stare formy przez okno. Jednak część z nich dzięki staraniom pracowników ocalało m.in. niewielka forma jamnika. Udało mi się nawet dotrzeć do fotografii formy tego jamnika (bardzo dziękuje Pani która mi ją udostępniła). Ktoś by powiedział, że przedmiotowy jamnik wydaje się podobny do formy z Bogucic (brązowy jamnik), Bogucice przecież nie zawsze sygnowały swoje prace więc może tutaj również? I tutaj przechodzimy do detali które sprawiają iż analizowany przeze mnie jamnik nie pochodzi z fabryki Bogucice ani Giesche.
Po pierwsze wysokość! W katalogu przedwojennym mamy podaną wysokość 8,0 cm, po wojnie figurka Bogucic (100% bo sygnowane) maja taką samą wysokość- jak różnice powiedzmy kilku milimetrów nie byłyby twardym dowodem to już 1,5 cm jest. Co ciekawe analizowany w programie jamnik jest o ok 20% mniejszy niż te sygnowane- co wskazuje iż to sygnowany jamnik posłużył do zrobienia formy matki- po wykonaniu takiej formy, odlaniu jej i wypaleniu ceramika kurczy się o ok 20%. Kolejny dowód to detale. Jamnik sygnowany ma więcej detali i jest bardziej ostrzejszy szczególnie widać to w oku (widoczna źrenica) czy pysku. A ten w programie był pozbawiony tych detali. Dodatkowo ocena wizualna pozwoliła stwierdzić iż przedmiotowy jamnik nie jest wykonany z porcelany a z mniej szlachetnych składników- a zarówno Giesche jak i Bogucice tworzyły te jamniki tylko w porcelanie. Co jest wielce prawdopodobnie gdyż wypalanie porcelany (ponad 1300st C) w warunkach domowych jest niemal niemożliwe, a ceramika mniej szlachetne ma znacznie niższe temperatury wypału- bardziej osiągalne. Ostatnim dowodem jest informacja krążąca wśród kolekcjonerów iż conajmniej trzech rzemieślników wykonywało te figurki (m.in. Pan Wikłacz z Katowic) i co ciekawe jamniki takie zazwyczaj posiadały monochrmotyczną dekoracje w bieli, brązie lub czerni (jak w tym przypadku). Wszystko to jednoznacznie potwierdziło iż przedmiotowy jamnik jest jedynie wzorowany na modelu Gischowskim- co też pokazuje jak złożony i wnikliwy musi być proces oceny i identyfikacji porcelany.
Pomimo faktu iż jamnik nie jest wyrobem z dużej manufaktury a jedynie jego kopią ich ceny są dość wysokie (na licytacji otwartej zbliżony, również niesygnowany sprzedał się za 530zl, natomiast inna Galeria wycenia podobnego w brązie na 1000zł- podając w opisie iż nie jest Giesche czy Bogucice- co się bardzo chwali.